czwartek, 7 lipca 2016

Co u mnie?

W niedzielę mijają 4 tygodnie, odkąd mieszkam we Włoszech.
Wszystkie moje przeglądarki zdążyły zmienić język na włoski, a jak szukam informacji w googlach to wyskakują mi same włoskie strony.
Przez ten czas zdążyłam poczuć smak morza tyrreńskiego, poparzyć się na słońcu, poznać różne typy klientów,  spróbować prawdziwej włoskiej pizzy( która wcale nie jest lepsza niż Polska ;)dostać udaru słonecznego, i być o krok od odwiedzenia włoskiego szpitala.
Podsumowując- żyję i mam się lepiej.
Myślałam, że przywyczaiłam się już do panującej tu pogody i wysokich temperatur, ale jak zwykle okazało się inaczej :)

Z pogodą gorzej, ale do tego musiałam zdażyć się przyzwyczaić :)

2 komentarze:

Dziękuję bardzo za każdy komentarz i za każde obserwowanie ♥
Odpowiadam na każdy pozostawiony komentarz u was na blogu :)


Jeśli masz włączoną weryfikację obrazkową, proszę WYŁĄCZ ją, gdyż komentowanie wtedy jest dla mnie bardzo uciążliwe.